Niech to będzie rodzaj listu – z samego środka ostrej fazy reaktywacji głębokiej traumy. Adresowany do tych, których interesuje, co się ze mną dzieje lub którzy zastanawiają się, co odpowiada za ogólny spadek mojej aktywności i obecności w różnych miejscach, długie przerwy i problemy z „dostarczaniem”. Obniżona aktywność, przerwy i wydłużony czas „dostawy”, mogą jeszcze jakiś czas potrwać, niestety.
Rok 2025 skończył się dla mnie not with a whimper but a bang. Dzisiaj kończę 47 lat z poczuciem, że nic w moim życiu – ani tym – jak je rozumiem – nie jest już takie samo.
Jednej nocy zrozumiałem całe moje życie, źródło całego w nim cierpienia i udręki w jednym katastrofalnym wydarzeniu, które w wieku piętnastu lat natychmiast wykasowałem z pamięci – musiałem, nie dało się inaczej, bo rozsadziło mi system. W grudniu pamięć powróciła w bardzo filmowych flashbackach. To naprawdę wygląda tak jak w filmach.
A co się potem z człowiekiem dzieje, bardzo rudno sobie wyobrazić, jeśli się tego nie doświadczyło. Nie tylko odczuwa się takie przywrócone wspomnienie, jakby wydarzyło się wczoraj, ale odmrażają się całe lata – ponad trzydzieści lat w moim wypadku – zamrożonych do tej pory uczuć. Kaskady wszystkiego, co wcześniej zatrzymywane było mechanizmami dysocacji i wypierania
Czytaj dalej