Uśmiech Kamali Harris

Tekst ukazał się pierwotnie 29 listopada 2020 roku na łamach protalu Strajk.eu. Przedrukowuję go, bo przypomniała mi o nim wizyta Kamali Harris w Warszawie 10 marca 2022.

Liberalne media w ekstazie niczym święta Teresa Berniniego. Może amerykański prezydent-elekt Joe Biden jest starym białym zgredem, od zawsze w establiszmencie, ale za to jego wice- zostanie pierwsza w amerykańskiej historii kobieta na tak wysokim stanowisku, do tego, za jednym zamachem: pierwsza czarna kobieta, i pierwsza kobieta indyjskiego pochodzenia. Ojciec z Jamajki, matka z Tamilnadu, urodzona w 1964 (a więc młoda jak na najwyższe eszelony amerykańskiej władzy państwowej). Polityczno-tożsamościowe bingo.

Była jedną z tych, którzy – obok Berniego Sandersa, Elizabeth Warren, Pete’a Buttigiega, Michaela Bloomberga i Tulsi Gabbard – na początku tego cyklu kampanii wystartowali, by ubiegać się o nominację Partii Demokratycznej do wyborów prezydenckich. Jako pierwsza z nich wszystkich odpadła, albo raczej sama zrezygnowała. Oficjalnie ogłosiła, że powodem była niezdolność zgromadzenia wystarczających środków na skuteczną kontynuację kampanii.

Czytaj dalej

Świat się chwieje, Joe Biden i skrajne centrum

Dziś (6 grudnia 2020), tuż po godzinie 9 rano, byłem gościem Grzegorza Sroczyńskiego w jego audycji „Świat się chwieje” na antenie radia Tok FM.

Razem z Łukaszem Pawłowskim z redakcji „Kultury Liberalnej” rozmawialiśmy o moim tekście Umarł król, niech żyje król, w którym – na łamach „Krytyki Politycznej” – odnoszę się z ogromnym sceptycyzmem do nadziei wiązanych z nowym cesarzem świata, Joe Bidenem. Łukasz Pawłowski, jak na liberała przystało, odnosi się natomiast z ogromną nieufnością do mojego sceptycyzmu.

Nie mam radiowej wprawy, więc pewnie mogło być (dużo) lepiej, ale jeśli kogoś interesuje, to można posłuchać tutaj.  

Jestem na Facebooku i Twitterze.

Chcesz e-booka z moim (długim) opowiadaniem?

Albo z tym?