Lana Del Rey, Eurowizja i bojkot Izraela

Wygląda na to, że kontrowersje, jakie latem bieżącego roku wybuchły wokół dwóch imprez kulturalnych w Niemczech, to była zaledwie rozgrzewka. Przypomnijmy.

Najpierw odbywające się w Bochum Ruhrtriennale anulowało występ rapowego trio ze Szkocji, Young Fathers – na wieść o ich otwartym poparciu dla kampanii kulturalnego bojkotu Izraela. Izraelskie lobby w Niemczech cynicznie eksploatuje niemieckie poczucie winy związane z hitlerowską zagładą Żydów i skutecznie (z sukcesami w Bundestagu) przepycha tam narrację, że bojkot Izraela to kampania antysemicka. Dlatego takim zaskoczeniem była dla organizatorów międzynarodowa burza, jaką ta decyzja wywołała w światowym środowisku muzyków i twórców kultury. Young Fathers dostali tyle wsparcia, a na organizatorów spadły takie gromy, że ci ostatni odwołali swoją decyzję i zaprosili Young Fathers ponownie. Tym razem to Young Fathers je w proteście odrzucili.

Wkrótce potem organizowany w Berlinie Pop-Kultur Festival spotkał się z serią anulowanych koncertów, gdy artyści dowiedzieli się, że wśród sponsorów imprezy jest ambasada Izraela – powołali się na szacunek dla palestyńskiego apelu o bojkot.

Czytaj dalej

10 lat od upadku Lehman Brothers. Pierwsza dekada Wielkiej Recesji

Dziesięć lat temu, 15 września 2008 roku [tekst ukazał się pierowtnie 15 września 2018 na łamach Strajk.eu], upadł amerykański bank inwestycyjny Lehman Brothers. Chociaż kryzys finansowy warzył się powoli co najmniej od roku poprzedniego (w europejskich bankach wystawionych na ryzyko securities opartych na amerykańskich kredytach sub-prime), upadek Lehman Brothers bywa „używany” jako symboliczny początek obecnego wciąż trwającego kryzysu światowego, przez niektórych ekonomistów nazywanego Wielką Recesją lub Długą Depresją. Największe bankructwo ogłoszone kiedykolwiek w historii kapitalizmu było tym momentem, w którym kryzys z problemu, który jeszcze dzień wcześniej mógł być lekceważony jako zjawisko raczej „sektorowe” i „miejscowe”, rozlał się ostatecznie na cały świat, powodując krach bez porównania większy – jak dziś wiadomo – niż ten z roku 1929.

Paniczne reakcje rządów państw ścisłego centrum współczesnego kapitalizmu na efekt domina, który wywołało bankructwo Lehman Brothers (drukowanie kosmicznych ilości pieniądza przez Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię, zanim władzy nie przejął David Cameron, nerwowe reakcje interwencyjne nawet ze strony ordoliberalnych Niemiec) popchnęły niejednego publicystę na polskiej lewicy do rychłego ogłoszenia, że w wielkim świecie skończył się właśnie neoliberalizm.

Powiedz to dzisiaj Grekom, Hiszpanom i Brytyjczykom, że 10 lat temu skończył się neoliberalizm.

Czytaj dalej

Znaczenie Chan al-Ahmar

Tekst ukazał się 19 września 2018 na łamach portalu Strajk.eu. Dziś, 1 października upływa ultimatium postawione mieszkańcom Chan al-Ahmar przez izraelskie władze, po którym wojsko najpewniej zrówna Chan al-Ahmar z ziemią, a mieszkańców przemocą przesiedli.

Mała wioska palestyńskich Beduinów, poniżej 200 mieszkańców, znów na ustach całego świata. Po wieloletniej prawnej batalii Sąd Najwyższy Izraela usunął wszystkie prawne przeszkody przed zrównaniem jej przez izraelską armię z ziemią na potrzeby nowego żydowskiego osiedla (albo też ekspansji stojącego nieopodal Kfar Adumim). Wioska jest już otoczona przez izraelskie wojsko i policję, buldożery już usuwają przeszkody postawione przez mieszkańców Chan al-Ahmar celem spowolnienia wyburzenia. Do wioski przybyły dziesiątki aktywistów, którzy koczują tam, by stawiać opór wraz z mieszkańcami. Zaprotestowała Unia Europejska, ostrzegając, że uzna to za zbrodnię wojenną. Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania i Wielka Brytania wydały rzadko spotykane wspólne stanowisko, w którym stanowczo sprzeciwiły się wyburzeniu wioski i ostrzegły przed „poważnymi konsekwencjami”. Nawet przedstawiciele proizraelskiego lobby w europejskich stolicach (jak Emily Thornberry, niby-ministra spraw zagranicznych w labourzystowskim gabinecie cieni w Londynie, znana z tego, że należy do Labour Friends of Israel) protestują i wyrażają swoje oburzenie.

Czytaj dalej

Zbigniew Preisner zaangażowany politycznie, albo Co mają w głowach polscy artyści?

Excuse my French, ale – nasrane. Mają w nich nasrane.

Zacznę jednak od Krystyny Jandy.

Czytaj dalej

Czytając włoskich radykałów dziś

Okrągła rocznica, półwiecze, powoduje, że uwaga tych, których (w dobrej lub złej wierze) interesuje historyczne dziedzictwo zachodniej lewicy, koncentruje się w tym roku na paryskim maju 1968 i jego promieniowaniu w stronę innych części świata. Ale kombinacja tej rocznicy z głębokim kryzysem, w jakim kapitalizm znajduje się współcześnie, ma też pewnie swój udział w drugim życiu, jakim cieszy się literatura także innych niż maj ’68 radykalnych tradycji.

Londyńskie wydawnictwo Pluto Press, które swoją siedzibę ma rzut beretem od cmentarza, na którym pochowany jest Karol Marks, wydało na przykład właśnie, pod koniec maja, pierwszy kompletny (skrócony w 1980 wydała London Gay Men’s Press) przekład Elementi di critica omosessuale Mario Mieliego, pod angielskim tytułem Towards a Gay Comunism (‘W stronę gejowskiego komunizmu’), zaczerpniętym z tytułu (przed)ostatniego rozdziału (zależy, jak liczyć); Elementy krytyki homoseksualnej przesunięto do podtytułu.

Czytaj dalej

Londyn, 9 sierpnia 2014, demonstracja solidarności z Palestyną

Przemoc Izraela

Przemoc Izraela w stosunku do Palestyńczyków przyjmuje formy tak okrutne i szokujące, stosowane na taką skalę, że nawet odruchowy sprzeciw i publiczne potępienia bardzo często sprawiają wrażenie bezradnych, w jakiś sposób nieadekwatnych, do tego stopnia, że czasem niemal strzelają kulą w płot.

Czytaj dalej

Czy aktywistki i aktywiści z Jewish Voice for Peace mieliby z kim rozmawiać w Polsce?

17 lipca zrzeszająca postępowych amerykańskich Żydów organizacja Jewish Voice for Peace opublikowała list otwarty, pod którym wraz z nią podpisało się czterdzieści żydowskich organizacji z całego świata – od Kanady i Wielkiej Brytanii przez Niemcy i Holandię po Republikę Południowej Afryki i Australię. Sygnatariusze wyrazili sprzeciw wobec oszczerczego zrównywania krytyki i bojkotu Izraela z antysemityzmem oraz swoje poparcie dla prawa do bojkotu Izraela jako uprawnionej formy oddolnego politycznego działania w solidarności z Palestyńczykami. Jest to odpowiedź na szereg kampanii oszczerstw, z których największą jest ta wymierzona w Wielkiej Brytanii w przewodniczącego Partii Pracy Jeremy’ego Corbyna. Dodatkowym kontekstem było nadchodzące nieuchronnie (przegłosowane dwa dni później) uchwalenie przez izraelski parlament ustawy ostatecznie cementującej charakter Izraela jako reżimu apartheidu, co stanowi dodatkowy argument za traktowaniem Izraela tak, jak kiedyś RPA.

Polska: nikt nie woła

Smutno, ale bez zaskoczeń: wśród sygnatariuszy nie ma ani jednej organizacji z Polski.

Tak, zgadliście, postanowiłem więc do nich w tej sprawie napisać.

Czytaj dalej

Niemożliwość Niderlandów

Tak więc znowu się przeniosłem, tym razem do Amsterdamu. Mieszkam w Holandii już prawie trzy miesiące.

Kiedy w Wielkiej Brytanii wyszedłem za mąż, Brexit happened. Kiedy przez osiem miesięcy mieszkałem w Barcelonie, wydarzył się zamach na La Rambli i referendum niepodległościowe z całym towarzyszącym mu kryzysem. Ciekawe, co się wydarzy w Holandii?

Ale to nie miało być o tym.

Przeniosłem się do Holandii, bo mój małżonek dostał pracę, na której mu zależało, lepszą niż mu kiedykolwiek zaoferowano w Londynie. Jest Brytyjczykiem, ale lata nieprzerwanych rządów torysów (i nie, to się wszystko nie zaczęło od Brexitu, to się zaczęło już za pierwszej kadencji Davida Camerona) zdewastowało gospodarkę do takiego stopnia, że poczucie niepewności i zawężania się pola możliwości, jest coraz bardziej wszechogarniające, chyba, że nie będąc skazanym na pracę pasożytujesz w finansach albo nieruchomościach. Kultura samej pracy jest coraz bardziej toksyczna, obserwują to wszyscy, jak kraj długi i szeroki, a cudzoziemca, czyli mnie, jeszcze bardziej przytłacza tam wrażenie, że każde kolejne poszukiwanie pracy czy próby jej zmienienia są, pomimo rosnącego doświadczenia, trudniejsze od poprzednich, warunki dostępu do coraz gorszych miejsc pracy coraz bardziej wyśrubowane. Barcelona w zeszłym roku była naszą pierwszą próbą wyrwania się z Tory Britain, ale mój mąż nie dostał tam pracy, na jakiej mu zależało.

Tak więc, odetchnąłem z ulgą.

Amsterdam (8)

Czytaj dalej

Historia pewnego gwałtu

Édouard Louis, urodzony w 1995 roku, jest nową lewicową gwiazdą francuskiej literatury. Jego autobiograficzny debiut powieściowy, o dorastaniu homoseksualnego chłopca z klasy robotniczej na francuskiej prowincji, En finir avec Eddy Bellegueule (2014; ‘Skończyć z Eddym Belleguele’em’ albo ‘Koniec Eddy’ego Bellegueule’a’), okazał się bestsellerem i szybko został przetłumaczony na angielski, niemiecki, hiszpański i włoski. Druga powieść autora, Histoire de la violence (2016), właśnie ukazuje się po polsku, jako Historia przemocy, nakładem Wydawnictwa Pauza, w przekładzie Joanny Polachowskiej. Również autobiograficzna, ale ogniskuje się wokół jednego traumatycznego doświadczenia, brutalnego gwałtu, którego padł ofiarą.

Czytaj dalej

Konkurs ma zwycięzcę!

W czerwcu zachęcałem Was, byście się zapisali na powiadomienia o każdej nowej publikacji na JaroslawPietrzak.com drogą mailową. Obiecałem, że spośród tych, którzy się zapiszą, do końca lipca wylosuję jedną osobę, która otrzyma egzemplarz Smutków tropików (z autografem).

Wylosowałem: książkę otrzyma Krzysztof Kondrat, kiedy odpowie na mojego maila i poda mi adres, pod który książka może zostać wysłana.

(Na zdjęciu powyżej: Baiz Ash)

Jestem na Facebooku i Twitterze.

ksiazka-5